sobota, 27 września 2014

2 rozdział

*oczami Diany
-I jak zaskoczona???- zapytała z uśmieszkiem ciocia Nicola
-Aż tak mega nie- odpowiedziałam
-A podoba ci się?- zapytała zaciekawiona
-Nie zakochuję się od pierwszego wejrzenia- zaśmiałam się
- Co lubisz jeść na kolacje?- znów zapytała Nicola
- kanapki z nutellą mogą być- uśmiechnęłam się.

To co czuję do Harr'ego jest mieszane, dziś go poznałam i to mój kolega z sąsiedztwa, a z drugiej strony to jest mój idol, którego kocham nad życie. Nawet go dobrze nie znam, nie wiem czy te rzeczy, które o nim wiem są prawdziwe. To dziwne uczucie.

Zjadłam kanapki z nutellą, umyłam się i poszłam spać nadal rozmyślając co czuję do Harr'ego.

*oczami Harrego
Diana wydaję się w porządku, pierwszy raz kogoś poznałem od pójścia do X Factor'a kto lubi Harr'ego a nie Harr'ego z One Direction.
Ale zastanawiam się czy nie czuję czegoś więcej do Diany.

*oczami Diany
Następnego dnia rano budzik mnie obudził o 7.00. Nicole powiedziała mi już, do której szkoły chodzę i jak do niej dojechać. Mam nadzieje, że w tej szkole będzie mi dobrze.
Zjadłam śniadanie, ubrałam się (nie malowałam się bo się sobie podobałam jaka jestem). Pożegnałam się z ciocią i poszłam do garażu po motor. 
Już za 5 minut byłam pod szkołą. Zdjęłam kask i wyjęłam plecak z środka siedzenia a w zamian włożyłam plecak. 
Zobaczyłam Harr'ego obok jakiś chłopaków opierających się o samochód. Chciałam przywitać się z Harry'm, ale towarzystwo Harr'ego mni przeszkodziło
- O nowa dupa w szkole
- Lepszego motoru nie było?!
Spojrzałam się tylko na Harr'ego, było mi przykro, bo wydawał się być spoko a on tylko stał i się patrzył na mnie jak na kretynkę. Szłam już przez parking do szkoły, ale jakaś lafirynda mnie popchnęła i przewróciłam się na asfalt. 
Kiedy się odwróciłam nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam, ta lafirynda obściskiwała się z Harry'm przez chwilę nawet nie wierzyłam, że to on. Ona chodzi w tak krótkich ubraniach, że jakby tylko w majtkach i staniku chodziła!!! 

*oczami Harrego
Chłopaki już tym razem przesadzili chciałem ich uspokoić ale podeszła Jade była niby moją dziewczyną, bo mi ją Jordan wybrał ponieważ każdy ma mieć z nas dziewczynę, ale żadnej jakieś poukładanych tylko chodzące w samych gaciach i stanikach powypychanymi piłkami do skakania. Nagle zaczęła mnie całować a w tle zobaczyłem Dianę. Było mi strasznie głupio, czułem się jak kretyn.
-Co to za nowa ofiara losu?- zapytała Jade
-Jaka?- zapytałem jak głupi
-Ta, która się na ciebie lampiła- tłumaczyła wściekła Jade 
-Nie znam jej
Zachowałem się jak tchórz nienawidzę siebie co zrobiłem. Chciałbym stanąć w obronie Diany, ale już było za późno.

  *oczami Diany 
Wstałam i otrzepałam się z okruchów asfaltu. Nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam, poleciały mi łzy kiedy byłam przed wejściem dziewczyna w mundurku mnie zaczepiła
-Nie martw się, jak był ciebie wart, to wróci- zaśmiała się
-Dzięki, umiesz pocieszyć- uśmiechnęłam się
Avalon- wyciągnęła dłoń
Diana- Chwyciłam jej dłoń
Nowa?- zapytała
Tak- odpowiedziałam
A czemu płakałaś?-szłyśmy już przez korytarz 
No bo wiesz ten Harry wczoraj go poznałam osobiście a teraz udaje, ze mnie nie zna.- poleciała mi pojedyncza łza.
-Nie przejmuj się z każdą tak robi- pocieszała mnie 

Na pierwszej lekcji miałam angielski. Zadzwonił dzwonek, nauczyciel otworzył nam klasę. Kiedy wszyscy weszli i usiedli zorientowałam się, że wolne krzesło jest tylko koło Harr'ego. 
-Proszę usiądź do pana Styles'a- nauczyciel pokazał miejsce koło Harr'ego.
Zajęłam miejsce koło bruneta.
- I co dalej będziesz udawał, że mnie nie znasz?-zapytałam
-Wyjaśnię ci to po szkole- odpowiedział pod nosem
- Teraz będziesz się ze mną potajemnie po szkole spotykał?!- wściekło zapytałam. 
-CISZA!!!- krzyknął nauczyciel

Mijały następne lekcję. Aż w końcu można było iść do domu.
Wyszłam ostatnia z sali i poszłam do mojej szafki. Chciałam zostawić moje rzeczy w szafce, ale ktoś mi ją zamknął przed nosem i mnie odwrócił. Okazało się, że to był ten cały Jordan Nagle zaczął mnie całować po szyi, próbowałam się wyrwać, ale on mnie bardziej przycisnął do szafki chciałam zacząć krzyczeć, ale kiedy otworzyłam usta on mi je natychmiast zasłonił. Nagle, zaczął mi wkładać rękę pod koszulkę zaczęłam się już bać, wyrywałam się coraz bardziej. Usłyszałam nadchodzące kroki, to był Harry oderwał Jordana ode mnie. zsunęłam się po drzwiach szafki.

*Oczami Harr'ego

Byłem wściekły na Jordana, ale tego nie okazywałem. Prosiłem go byśmy wyszli. Byliśmy już przy parkingu, chciałbym przeprosić jakoś Dianę za tego idiotę.
-Sorry zapomniałem książek idź już beze mnie nara!-powiedziałem szybko
- Nara! Tylko nie zachodź do tej kretynki powiedz jej, że to nie koniec! -Krzyknął
Szybko pobiegłem w stronę szkoły miałem nadzieję, że jest jeszcze Diana. Zobaczyłem ją na tym samym miejscu co wcześniej. Podeszłem do niej
- Proszę cię nikomu nie mów o tym- prosiła załamującym głosem 
-Ok wiesz, że nikomu nie powiem- Wyciągnąłem dłoń w stronę Diany
-Proszę uważaj, on mówił, że to nie koniec- powiedziałem troskliwym głosem
-Chyba na mnie z nożem nie napadnie- odpowiedziałam.
- On za parę miesięcy zdaję na prawo jazdy co jak spowoduję wypadek kiedy ty będziesz jechać?
- Nie wiem czy go w tedy się będę go bała- odpowiedziała stanowczo 
- A może cię odprowadzić?- zaproponowałem
Przepraszam innym razem, przyjechałam dzisiaj motorem, ale do parkingu owszem- uśmiechnęła się
-OK- odwzajemniłem uśmiech

Po chwili milczenia
- A kim jest dla ciebie ta Jade?- zapytała niepewnie.
-Niby moja "dziewczyna"- odpowiedziałem
-Czemu niby?
-Byłem jedyny singlem ze wszystkich mi znaleźli pierwszą lepszą. Nic do niej nie czuję
-I ty się na to godzisz!!!- Krzyknęła wyjmując kask z siedzenia.
- Bym inaczej nie miał, życia w tej szkole!!!- Krzyknąłem 
- Powinieneś znaleźć sobie przyjaciół którzy cię lubią za to kim jesteś na prawdę, pa!- krzyknęła

Żałuję że podniosłem na nią głos. Czemu nie mogę najpierw przemyśleć co palnę głupiego

*oczami Diany
Kolejne dni mijały z Harry'm nie odzywałam się od kilku dni, tęskniłam za tym. Dziś czwartek, przedostatni dzień tygodnia. Już się nie mogę doczekać weekendu. Ja zawsze wstałam zjadłam ogarnęłam się i na motor. Ten sam jak zawsze widok Harry, który obściskuje się z Jade i reszta jak zawsze. Machnęłam ze złości ręką w bok i ni mogłam uwierzyć własnym oczom, Jade się przewaliła na asfalt nie mogłam się prawie, że powstrzymać żeby się z niej śmiać, ale potem przemyślałam przecież niby jestem czarownicą i bym mogła takie rzeczy robić. Kiedy zauważyłam za oknem, że ktoś gra w piłkę, chciałam nią rzucić o ścianę, ale poleciała za daleko uderzając w okno. Podniosłam kawałek szkła i schowałam go do szafki, na wszelki wypadek kiedy bym nie mogła wytrzymać w swojej skórze. 

Czas w szkole mija mi szybko, miałam zaraz mieć angielski, nic tam nie robimy tylko bazgrzemy po ławkach.
Siedzę na angielskim z Harrym, znów bazgroliłam po ławce.
-Czy pani Lshandt jest zainteresowana lekcją czy bazgraniem po ławkach- zwracając uwagę zapytał nauczyciel.
-Ona nigdy tego nie zmywa- krzyknął Jordan
-Pani Diano proszę wstać- poprosił nauczyciel 
- A co to sąd ja lepiej wiem czy zmywam te  bazgroły czy nie- odpowiedziałam
-Ja jej nawet to pomagam zmyć- wstawił się za mnie Harry
-Harry usiądź!-szepnęłam do Harr'ego
-Chcę ci pomóc- odpowiedział
- Ta jasne ja po tej kretynce zmywam tą ławkę- powiedziała Jade
- Ty jesteś sama kretynką my lepiej wiemy kto zmywa- wstawił znów się Harry za mnie 
-Harry zamknij się!- znów szepnęłam do niego
- Chcę ci pomóc nie rozumiesz?!- również szepnął 
(Dzwonek zadzwonił) 
-Skoro pan Style's taki pomocny to pomoże pani Dianie wyczyścić ławkę po lekcji.- powiedział stanowczo nauczyciel a potem trzasnął drzwiami.

-I by teraz było o jednego mniej w tej klasie- powiedziałam Harremu -Ja chciałem ci tylko pomóc!- krzykną
- Nie chcę pomocy tylko żebyś nie udawał w szkole, że mnie nie znasz a potem udawał mojego przyjaciela- wrzasnęłam na Harrego
-Ale mi na tobie zależy nie rozumiesz!!! Nie mógłbym tak siedzieć i się lampić po tym co ci zrobił Jordnan- Krzyknął na mnie a potem mnie uderzył w policzek
- Mi na tobie też zależało- krzyknęłam podłamywanym głosem trzymając się za policzek i uciekłam.
Pobiegłam do szafki po kawałek szkła i pobiegłam znów do łazienki.
Miałam nadzieje, że już to koniec w końcu koniec cierpienia. Napisałam sobie kawałkiem szkła napis ,,I'm sorry'' 
 *Oczami Harr'ego
Nie wiem już co robię jestem kretynem jak mogłem ją uderzyć pobiegłem za nią natychmiast, ona za to była szybsza. Zobaczyłem tylko jej otwartą szafkę. Pewnie pobiegła do łazienki, szybko tam pobiegłem i otworzyłem drzwi do łazienki dziewczyn. Nie mogłem uwierzyć co zobaczyłem. Dianę leżącą na podłodze i wokół jej ręki kałuża krwi. Szybko do niej podbiegłem zaciskając jest ranę na ramieniu czytając napis.
Czemu-łza wypłynęła mi z oka
Nie chciałam już więcej problemów- ledwo już mówiąc powiedziała

Szybko wyjąłem telefon i zadzwoniłem na pogotowie. Kazali mi tymczasowo opatrzyć ranę jakimś grubym materiałem. Miałem białą bluzę na sobie ale ją zdjąłem ją i zawiązałem rękawy na nadgarstku nie za ścisło. Avalon nas zobaczyła i zawoła szybko dyrektorkę a karetka była już za 5 min...


Minuta autorki
Cieszę się, że mam już niektórych czytelników, którzy piszą do mnie na fb. Obiecuję będzie nawet może i więcej niż 50 rozdziałów. Następna część może dzisiaj tak właściwie lub jutro zobaczy się ;) Jeśli ci się spodobało daj znać w ankiecie!

Suchar na koniec XDD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz